
Sauna nie musi wysuszać skóry. W niewielkim badaniu regularne korzystanie z sauny fińskiej wiązało się z lepszym nawodnieniem warstwy rogowej i stabilniejszą barierą naskórkową. To jednak nie dowód, że sauna nawilża każdą cerę ani że ten sam efekt występuje w łaźni parowej lub infrared.
W skrócie
W kontrolowanym badaniu 41 zdrowych osób regularnie korzystających z sauny fińskiej miało stabilniejszą barierę naskórkową i lepiej nawodnioną warstwę rogową niż osoby, które nie saunowały regularnie. Po dwóch wejściach po 15 minut w temperaturze 80°C u regularnie saunujących szybciej wracały do wartości wyjściowych także wskaźniki utraty wody i pH. To pomiar właściwości skóry, a nie dowód na poprawę jej wyglądu lub leczenie.
Wynik nie oznacza, że sauna działa jak kosmetyk nawilżający albo że po pojedynczym seansie skóra nie może być ściągnięta. Dane o skórze pochodzą z jednego małego badania i dotyczą regularnej sauny fińskiej. Przegląd nie obejmował łaźni parowych, a wyniku nie można przenosić na saunę infrared. Sama wilgoć w łaźni parowej nie potwierdza więc, że nawilża ona cerę.
Przed wejściem nie potrzebujesz specjalnego kremu ani maski ochronnej. Po poceniu umyj twarz i ciało łagodnie, bez szorowania. Osusz skórę, przykładając ręcznik, zamiast pocierać ją na siłę.
Jeśli po myciu skóra jest sucha, nałóż zwykły krem lub maść na lekko wilgotną skórę. To prosta pielęgnacja przydatna także po spoceniu; nie ma potwierdzonego zestawu kosmetyków przeznaczonego specjalnie do sauny.

Nie. Opalenizna powstaje pod wpływem promieniowania UV, natomiast sauna infrared wykorzystuje podczerwień. To różne zakresy promieniowania, a typowa sauna fińska ani kabina infrared nie służy do opalania UV. Zaczerwienienie po cieple nie jest tym samym co opalenizna; nie ma też potwierdzenia, że sauna utrwala już uzyskany kolor.
W małym badaniu po 10 minutach w saunie skóra reagowała rumieniem na mniejszą dawkę UVB niż przed poceniem. To wynik krótkiego testu, nie dowód, że sauna opala. Jeśli po seansie wychodzisz na słońce, zachowaj zwykłą ochronę przeciwsłoneczną.
Przy melasmie wpływ sauny nie jest ustalony. Intensywne ciepło bywa opisywane jako możliwy bodziec dla powstawania barwnika, ale bezpośrednie badania nad sauną i przebarwieniami są niewystarczające. Jeśli skóra po słońcu jest gorąca i bolesna, odłóż saunę do ustąpienia tych objawów: przy oparzeniu słonecznym zaleca się chłodzenie i nawilżanie, a nie dokładanie ciepła.

Pocenie nie jest potwierdzoną metodą oczyszczania porów ani leczenia cery przetłuszczającej się. W badaniu regularnie saunujący mieli niższy poziom sebum na czole przed seansem, ale po saunie jego ilość obniżała się podobnie w obu grupach. Taki pomiar nie dowodzi, że sauna leczy tłustą cerę.
Dostępne wyniki dotyczą bariery skórnej, nawodnienia warstwy rogowej i innych pomiarów, a nie zmarszczek, wiotkości, elastyczności czy cellulitu. Nie ma więc podstaw, by obiecywać, że sauna odmładza, ujędrnia lub redukuje cellulit. Może być przyjemnym elementem odpoczynku, ale nie zastępuje pielęgnacji ani zabiegu o potwierdzonym działaniu.